Ciepło, patriotycznie, radośnie, rodzinnie. Tak było 7 listopada w MGOK w Lipianach i 8 listopada w świetlicy w Batowie na kolejnych „Biesiadach”. Tym razem zespół śpiewaczy zaprosił lipiańczyków i mieszkańców Batowa do wspólnego spędzenia czasu przy piosence patriotycznej. Jeśli ktoś sądzi, że było tylko patetycznie i wzniośle, bardzo się myli. Dosłownie w ciągu kilku minut nastrój zmieniał się jak w kalejdoskopie. Oto raz słychać było śpiew liryczny, poważny, podniosły, dostojny, a dosłownie za chwilę widownia pękała ze śmiechu. Niewątpliwa to zasługa prowadzącej zespół „Swojaki” i właśnie biesiady instruktorki Elżbiety Cichackiej, która o owo urozmaicenie nastroju zadbać potrafi. Czyni to niestrudzenie od wielu lat angażując się we wszelkie możliwe imprezy artystyczne. Niegdyś gromadziła wokół siebie utalentowaną młodzież, a od 13 lat zgarnia do swojego zespołu młodszych i nieco starszych seniorów. A ci, odwdzięczają się jej swoim oddaniem, przywiązaniem, no i przede wszystkim ogromnym zaangażowaniem. Prowadzącej udaje się wydobyć ze „Swojaków” drzemiące w nich od lat talenty wokalne i aktorskie.
- Pan podziękuje pani Eli w swojej gazecie za to, że daje nam zawsze tyle radości i innych dobrych przeżyć - poprosił mnie jeden z uczestników biesiady lipiańskiej. Spełniam więc prośbę, dziękuję pani Elu w imieniu wszystkich biesiadników i swoim własnym, a „Swojakom” życzę jeszcze wielu rocznic istnienia zespołu i dobrego zdrowia.
R.T